Przed Wami reportaż totalny- najbardziej obszerna publikacją, jaką tutaj zobaczycie. Tego dnia w Siedlisku Czyżów rozgrzana trawa mieszała się z zapachem polnych kwiatów, a czerwcowe światło- długie i nieco ospałe- układało się obficie we wszystkich zakamarkach schowanych dotąd w cieniu.
*
Dominika i Paweł pobrali się w plenerze, w skrawku cienia, który tego dnia był na wagę złota. Siedlisko Czyżów idealnie się do tego typu uroczystości nadaje, będąc przestrzenią płynną, czyli taką, która łączy się wnętrzem z tym co na zewnątrz, dzięki czemu przepływ ludzi, czasu i dźwięków między tymi dwoma strefami jest bardzo swobodny. Pamiętam, jak żar lał się z nieba. Ktoś chłodził się wiatraczkiem na baterie, ktoś inny szukał ulgi w cieniu parasola.
*
Goście bawili się jak gdyby nikt nie patrzył, choć patrzyliśmy ja i wyjątkowo Maciek Bernaś, bo czasem co dwie pary oczu, to nie jedna. Fotografowaliśmy tego dnia w duecie, często porozumiewając się tylko szybkim spojrzeniem. Część ujęć powstała na aparatach analogowych, bo momentami fajnie fotografować wolniej, tańcząc z lekką niepewnością efektu końcowego, który możecie zobaczyć poniżej: